27 lipca 2017

Pożegnanie

Chyba dłużej nie ma sensu zwlekać, udawać, że spróbuję, że mam czas. Chcę pisać, ale brakuje mi weny. A nieładnie znikać bez pożegnania.

A próbowałam przecież. Zmieniłam adres, zaczynałam od nowa, wracałam i odchodziłam.

Nie pomogło.

To już nie to, co kiedyś.

Dlatego dziś odchodzę z blogosfery.

Ale nie wierzę, że na zawsze :)
Jak napisałam ponad trzy lata temu zwieńczając pierwszy post:
Wiem, wiem... czasem znikam - ale przecież dobrze mnie znacie. Lubiłam znikać od zawsze, ale nigdy nie zniknęłam na dobre.

Do zobaczenia kiedyś! Może za rok, za pięć, a może za pół?

A jeśli ktoś mnie choć trochę jeszcze lubi i chciałby utrzymać kontakt: joannask90@gmail.com - zawsze odpiszę :)

Ściskam! :*

8 komentarzy:

  1. Mocno wierzę,że nie odejdziesz tak na zawsze, że wrócisz. Będę czekać.
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę tęsknić, ale jednocześnie czekać :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, ale będę czekać, może niedługo znów odnajdziesz swoją wenę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze wróciłam, a Ty odchodzisz :( Ale wiem, że czasem lepiej jest dać sobie przerwę. Bądź szczęśliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze,że szkoda,że znikasz. Bo naprawdę fajnie i miło się czytało to,co piszesz. Mam nadzieję,że wrócisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi dane znów przeczytać Twoje słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia Ty odchodzisz a ja wracam :)
    ale odezwę się buźka i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń